Jesteś tutaj: Strona główna > O nas

[Rozmiar: 530 bajtów]ROLSERWIS - O NAS


W krótkiej publikacji przedstawiamy Państwu historię o powstaniu i rozwoju PHP Rolserwis S.A. opartej na realizacji pewnego pomysłu, w przekonaniu że nasze działanie może zainspiruje tych co w sobie również noszą dobre pomysły a nie mają odwagi na podjęcie ich realizacji. Jaka jest więc prosta recepta? Po pierwsze sam pomysł a następnie wiara w jego realizację i grono życzliwych ludzi wokół. Przystąpiliśmy do realizacji w 1989r. tj. w okresie zmian ustrojowych kiedy planowana gospodarka socjalistyczna powoli ustępowała gospodarce wolnorynkowej. Chociaż z rynku producenta przechodziliśmy do rynku klienta, dalej szeroko rozumianą obsługą rolnictwa-sprzedażą maszyn rolniczych, części zamiennych, obsługę gwarancyjną i poza gwarancyjną. zajmowały się różne podmioty gospodarcze jak AGROMA i POM-y podlegające organizacyjnie różnym ministerstwom.

Pomysł polegał na tym aby założyć firmę w której rolnicy z określonego rejonu np. województwa zostaliby kompleksowo obsłużeni i mogli w jednym miejscu dokonać zakupu maszyn rolniczych, części zamiennych oraz mieć zapewnioną obsługę gwarancyjną i poza gwarancyjną. Ponadto założyliśmy, że w firmie prowadzić będziemy poradnictwo techniczne i kredytowe. Mamy być firmą w której klient zawsze znajdzie potrzebną maszynę i uzyska radę oraz pomoc.

Wspominamy również ludzi którym przyszło pomysł realizować. Pracownicy powstałej firmy rodem z innego ustroju, zatrudnieni w przeszłości w instytucie naukowym, przemyśle, zapleczu technicznym rolnictwa stanęli przed trudnym zadaniem zmiany mentalności zawodowej oraz gruntownego uzupełnienia kwalifikacji zawodowych. To już nie państwowy pracodawca będzie się troszczył o ich byt i wynagrodzenie lecz umiejętność odnalezienia się na wolnym rynku. O naszym powodzeniu decydować miał klient, czasy rozdzielnictwa maszyn przeszły do historii i dobrze że coraz mniej ludzi o tym pamięta. W początkowym okresie przez firmę przewinęło się wielu pracowników, gdyż życie bezlitośnie weryfikowało nieprzydatnych. Dzisiaj z duma pragnę podkreślić i przedstawić tych co nie tylko uwierzyli w sukces firmy ale i ciężko na niego zapracowali. W głębokiej świadomości mają ugruntowane przekonanie że sami wpływają na opinię firmy, na standard swojego stanowiska pracy i wysokości wynagrodzenia, że firma to nie sam Prezes lecz wszyscy zatrudnieni. Mają również satysfakcję akcjonariusze spółki którzy uwierzyli w pomysł i prywatne oszczędności wyłożyli na zakup akcji.

Jako nowy i nieznany na rynku podmiot gospodarczy, powoli ale sukcesywnie zdobywaliśmy klientów i pozyskiwaliśmy do współpracy nowych producentów. Dzisiaj możemy mówić o sukcesie, rzetelną pracą oraz dużymi nakładami finansowymi poprawialiśmy wizerunek spółki który jakże różni się od tego z przed 15 lat.

Dziękuję tym wszystkim którzy od początku zawierzyli firmie, producentom maszyn rolniczych oraz naszym klientom. Wasza życzliwość do naszych poczynań uskrzydli dalsze nasze działania a kolejny jubileusz pozwoli i nam i Wam wspominać o nowych sukcesach osiągniętych we wzajemnej współpracy.

Przewodniczący Rady Nadzorczej PHU Rolserwis S.A. Dr inż. Wacław Wojciechowski

I. Jak powstał pomysł? Wspomina Wacław Wojciechowski

Pomysł założenia firmy, w której w jednym miejscu rolnikom z określonego rejonu np. województwa zapewniłoby się zakup maszyn rolniczych, części zamiennych oraz obsługę gwarancyjną i poza gwarancyjną siedział we mnie od dawna. Z takim systemem spotkałem się już w 1965 roku we Włoszech w czasie sprawowania obsługi gwarancyjnej kombajnów zbożowych Vistula produkowanych przez FMŻ w Płocku, zakupionych przez firmę Vittorio Cantatore z Turynu. Z ogromnym zdziwieniem patrzyłem na prawie rodzinną atmosferę jaka tam panowała między pracownikami firmy i jej stałymi klientami. Mieli jedni i drudzy w tym wspólny interes. Klienci oczekiwali solidnej obsługi a często dobrej rady jaką maszynę kupić, personel firmy walczył o każdego klienta gdyż jego odejście do innej firmy oznaczał niższą sprzedaż i mniejsze zarobki. Właściciel firmy często sam prowadził rozmowy z klientami a biorąc czasem w nich udział ze zdziwieniem słuchałem negocjacji cenowych w rezultacie których cena jaką ostatecznie płacił zadowolony klient znacznie odbiegała od ofertowej. Nie mieściło mi się w głowie że można tak sobie po wylewnej rozmowie obniżyć cenę. Pierwszy raz w życiu na własne oczy zobaczyłem co w praktyce znaczy hasło „klient nasz pan”. Często klienci odwiedzali firmę nie dla zakupów tylko po to żeby wypić kawę, pogadać a czasem donieść co nowego w konkurencji. We Włoszech w tych latach był wolny rynek, obecne na rynku firmy z całego świata różnymi sposobami walczyłyby właśnie na ich stole klient zostawił pieniądze. Firma V. Cantatore ciągle prowadziła analizę cen konkurencji i metod stosowanych w różnych promocjach. Początkowo nie mogłem pojąć, dlaczego właściciel firmy najbardziej ceni pracowników marketingu a nie mechaników na warsztacie. Wtedy jeszcze nie rozumiałem jednej z głównych zasad wolnego rynku, że łatwiej jest maszynę wyprodukować niż sprzedać.

Bo skąd miałem wiedzieć? W kraju w ramach gospodarki planowej obowiązywał całkiem odmienny system. Podam przykład. Jeżeli rolnik kupił w Fabryce Maszyn Żniwnych kombajn (pamiętajmy, że tylko na przydział) to już za serwisem gwarancyjnym udawał się do najbliższego POM-u, części zamienne kupował w Agromie. Ale i tak był zadowolony, że w ogóle kupił To był bowiem rynek producenta, wszystkie maszyny rolnicze od kosiarki poczynając na ciągnikach i kombajnach kończąc były rozdzielane na talony. Zapominamy dzisiaj o tym i bardzo dobrze. W tym wstępie starałem się wyjaśnić w jakich warunkach przyszło mi realizować rewolucyjny w 1989r. pomysł.

II. Powstanie firmy Zakład Produkcyjno-Handlowy Twig-Rolserwis

Po przepracowaniu 26 lat w Fabryce Maszyn Żniwnych w Płocku oraz po 7 letniej pracy w Międzynarodowej Organizacji „AGROMASZ” w Budapeszcie w 1989r. zostało mi do końca pracy zawodowej jeszcze parę ładnych lat. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem że pora realizować włoski pomysł. Utworzyć stanowisko pracy dla siebie i innych. Ale jak to zrobić? Do rozwiązania było wiele problemów W jakiej formie organizacyjnej wystartować? Firma rodzinna czy spółka, akcyjna bądź z ograniczoną odpowiedzialnością? Firma od początku musiała dysponować sporą powierzchnią na składowanie maszyn, warsztatowo-serwisową na naprawy gwarancyjne i poza gwarancyjne oraz biurową dla działu sprzedaży i kierownictwa firmy. Jak zareagują zakłady produkcyjne gdy zwróci się o dostawy maszyn nowy i nierozpoznany finansowo partner w czasie gdy w Płocku działała Składnica Maszyn Wojewódzkiego Związku Gminnych Spółdzielni (WZGS) a w pobliskim Kutnie prężna z wieloletnimi tradycjami na rynku Agroma?

Oczywistym również było że ewentualna działalność zacznie się od sporych wydatków a zyski jeśli będą to w dalszej kolejności. Miałem praktycznie zetknąć się z pojęciem ryzyka handlowego. Los okazał się jednak dla pomysłu łaskawy. W tym czasie prężnie działało w Płocku Towarzystwo Wspierania Inicjatyw Gospodarczych i za życzliwą podpowiedzią jej Prezesa Zdzisława Nycza złożyłem wniosek o rozpatrzenie przez Towarzystwo szans utworzenia pierwszej w kraju firmy dealerskiej i ewentualnego organizacyjnego a przede wszystkim finansowego wsparcia. Pomysł uzyskał pełną akceptację a dla jego realizacji Uchwałą Prezydium z dnia 11 grudnia 1989r. utworzono Zakład Produkcyjno Handlowy TWIG-ROLSERWIS. Zostałem powołany na stanowisko Dyrektora Naczelnego z zadaniem organizacji i kierowania nową firmą. TWIG posiadając duży autorytet w kręgach biznesowych Płocka i dysponując niezbędnymi środkami finansowymi dawał gwarancję że na realizacje pomysłu znajdą się niezbędne pieniądze. Przekonany od początku o powodzeniu przedsięwzięcia, ostro jednoosobowo zabrałem się do pracy. Dużym problemem okazało się wyszukanie odpowiedniego miejsca dogodnego dla przyszłych klientów. Nasunął mi się pomysł żeby wydzierżawić teren Stacji Oceny Sprzętu Rolniczego IBMER w Niegłosach koło Płocka. Lokalizacja na obrzeżu miasta, rozległy teren ( 2,5 ha) wydawała się być akceptowalna przez przyszłych klientów. Mankamentem były nieprzygotowane do nowych zadań pomieszczenia i brak utwardzonego terenu. Z pomysłem udałem się do profesora Jerzego Tymińskiego dyrektora IBMER w Warszawie Wysłuchał mnie uważnie a znając mnie z pracy w fabryce i jako doktoranta Instytutu wyraził zgodę.

Był to okres kiedy zakłady produkujące maszyny rolnicze radykalnie zmniejszyły zlecenia na badania a Instytutowi, który miał rozbudowaną sieć terenowych Stacji Oceny Sprzętu Rolniczego było na rękę że wydzierżawi teren firmie która obsługiwać będzie rolnictwo. Przyjąłem postawiony warunek przejęcia całego zatrudnionego w stacji 6 osobowego personelu. Pozostał jeszcze ważny temat zapewnienie dostawców! Przyznaję, że wykorzystałem znajomości z okresu gdy dyrektorowałem w fabryce, wielu znajomych kolegów z dużą życzliwością odniosło się do nowatorskiego pomysłu i zadeklarowało współpracę i dostawy maszyn.

III. Kompletowanie personelu

Pozostał ostatni temat-skompletowania personelu. Przejęci z Instytutu pracownicy rozpoczęli pracę w nowej firmie ale jakże odmiennych stanowiskach: mgr inż. Józef Kudła miał zadanie dokładnego zapoznawania klientów z konstukcyjno-eksksploatacyjnymi cechami zakupywanych maszyn, mgr inż. Marek Zębik zajął się sprzedażą maszyn rolniczych i części zamiennych, Danuta Sękowska rozpoczęła jako księgowa-kasjer, Henryk Żebrowski z powodzeniem zajął się organizacją serwisu technicznego,Krzysztof Grapatyn rozpoczął pracę jako mechanik serwisowy. Z zewnątrz na stanowisku Dyrektora Handlowego został zatrudniony inż. Szczepan Popiołkowski, pracownik z dużym doświadczeniem wyniesionym z pracy na kierowniczych stanowiskach w FMŻ.

Wymienieni stanowili przez wiele lat trzon załogi i wzięli na siebie całe ryzyko i jakie towarzyszyło nam w pierwszym okresie działania. Początkowo z trudem kojarzyli sobie, że wynagrodzenie zależeć będzie wyłącznie od wielkości sprzedaży i uzyskiwanego zysku. Że należy pozyskiwać klientów i wdrążać hasło klient nasz pan, że naprawy maszyn należy wykonać dobrze i w terminie, że trzeba wziąć się za naukę i poznać podstawy marketingu oraz cechy konstrukcyjne i eksploatacyjne wszystkich sprzedawanych maszyn. Po prostu należało wiele się jeszcze i to od nowa nauczyć. Problem był z obsadą stanowiska księgowej głównie z powodu, że większość kandydatek nie wierzyła w powodzenie przedsięwzięcia i nie chciała ryzykować.

W 1989r.rozpoczęliśmy w działalność pod nazwą Zakład Handlowo Produkcyjny TWIG-ROLSERWIS i w krótkim czasie jako nowy podmiot gospodarczy zostaliśmy zauważeni przez pierwszych klientów. Pracowaliśmy ofiarnie nad tym, aby przekonać ich, że nie jesteśmy „firmą krzak” która nabiera klientów i znika. Zająłem się organizacyjnym przygotowaniem pomieszczeń i terenu do nowych zadań. Do przejętego wysłużonego Żuka dokupiliśmy Fiata 125 Combi. Z dumą patrzyliśmy na naniesione na nich napisy reklamowe: Twig-Rolserwis sprzedaż maszyn rolniczych, Części zamiennych Obsługa gwarancyjna i pogwarancyjna. Płock Sierpecka 10. W 1989 roku to była nowość i taka forma reklamy zwracała na siebie uwagę. Nowością było również wprowadzenie od początku działania firmy komputeryzacji w wystawianiu faktur sprzedawanych maszyn, ewidencji maszyn i części zamiennych. Pierwsze historyczne dla firmy zamówienie potwierdzone 100% przedpłatą złożyliśmy na 10 pras kostkujących w SIPMA w Lublinie. O dziwo! Zostało przyjęte i dostawa odwrotnie zrealizowana. Pierwszą historyczną fakturę wystawiliśmy na rozrzutnik obornika z Czarnej Białostockiej. Od tego momentu zaczęliśmy na siebie zarabiać. Zaczęliśmy pracować w oparciu o podpisane z zakładami produkcyjnymi umowy handlowe i serwisowe biorąc na siebie tak jak zapowiadaliśmy obsługę gwarancyjną. Dla większości zakładów było to dobre rozwiązanie gdyż tradycyjni serwisanci, jakimi były POM-y i ZNMR zaczęły upadać a samodzielne sprawowanie serwisu maszyn rozrzuconych po cały kraju było kosztowne. Ponadto użytkownicy powoli oswajali się z rynkiem klienta i domagali się usuwania usterek w zagwarantowanym terminie. Było to często dla zakładu produkcyjnego z uwagi na duże odległość niemożliwe. I tak pomysł trafił na dobry grunt a terenie całego kraju, powstawało wiele nowych firm o podobnym zakresie usług. Nie zmienia to w niczym faktu że pierwszą firmą dealerską w Polsce byliśmy my!

Początkowo w okresie pierwszych 2 lat prowadziliśmy sprzedaż tylko maszyn i narzędzi rolniczych takich jak rozrzutniki obornika, prasy do słomy, kombajny do zbioru buraków i ziemniaków, przyczepy rolnicze, pługi, kultywatory, opryskiwacze, suszarnie do ziarna i inne. Razem w ofercie handlowej mieliśmy około 100 pozycji maszyn i narzędzi rolniczych dostarczanych przez 40 firm oraz 800 pozycji części zamiennych. Sprzedaż ciągników i kombajnów zbożowych była poza naszym zasięgiem organizacyjnym, technicznym i finansowym. Jednak zdawaliśmy sobie sprawę, że bez ich sprzedaży nie rozwiniemy się finansowo i nie zdobędziemy odpowiedniej pozycji oraz niezbędnego prestiżu wśród coraz bardziej wymagających klientów. Nabieraliśmy jednak doświadczenia, szczególnie w obsłudze gwarancyjnej sprzedawanych maszyn a myśl o sprzedaży ciągników i kombajnów zbożowych nie opuszczała nas przez chwilę. Na początek porównaliśmy nasze możliwości z wymogami stawianymi przez producentów tych maszyn. Nieźle już pracował nasz serwis, mieliśmy wystarczające, ale nie utwardzone powierzchnie do składowania ciągników i kombajnów. Najsłabiej wyglądała sytuacja finansowa, dostateczna na finansowanie obrotu maszynami rolniczymi, ale za mała na drogie ciągniki i kombajny. I jak to w życiu bywa z pomocą przyszedł przypadek a z resztą poradziliśmy sobie sami. W tym czasie Centrala Agromy w Warszawie po oddzieleniu się od Agrom wojewódzkich utworzyła spółkę pracowniczą, zajmowała się sprzedażą ciągników Zetor i poszukiwała przedstawicieli w terenie. Wykorzystując fakt że prezesem był Czesław Stygar mój dawny szef z FMŻ szybko podpisaliśmy stosowną umowę a co najważniejsze znajomość zaowocowała że zwolniono nas z zabezpieczeń finansowych a płatności z reguły dokonywaliśmy po sprzedaży ciągników. Uzupełnienie w dostawach ciągników otrzymaliśmy także od CHZ Motoimport. To prawdę mówiąc postawiło nas na nogi. W krótkim okresie sprzedaliśmy około 300 ciągników Zetor, które „szły ja bułeczki”.

IV. Przekształcenie Zakładu Handlowo Produkcyjnego TWIG-ROLSERWIS w Przedsiębiorstwo Handlowo Produkcyjne ROLSERWIS Spółka Akcyjna

W kierownictwie firmy ciągle myśleliśmy jak zgromadzić większe środki finansowe i ugruntować swoją pozycję na rynku maszyn rolniczych. Na posiedzeniu Prezydium TWIG zaakceptowano pomysł przekształcenia zakładu w Spółkę Akcyjną. Za takim rozwiązaniem przemawiał fakt, że Kodeks Spółek Handlowych wymagał od nich zgromadzenia większych własnych środków finansowych, czym uwiarygodniał spółki wśród partnerów handlowych. Ponadto TWIG w nieskończoność nie mógł finansować jednej firmy gdyż zgodnie ze Statutem miał zadanie wspierać inne pomysły innowacyjne. Udzielono nam dodatkowo niezbędnej pomocy organizacyjno-prawnej w opracowaniu Statutu Spółki, społecznie prace tą wykonali sympatycy spółki Panowie Henryka Malesa i radca prawny Kazimierz Mosiński. Analizując dynamiczny rozwój i osiągnięte wyniki finansowe firmy wielu członków TWIG oraz osób fizycznych wyraziło zainteresowanie nabyciem akcji. Ważne dla nas okazało się stanowisko IBMER wieczystego użytkownika gruntu który dzierżawiliśmy. Zaproponowaliśmy, aby Instytut został akcjonariuszem wchodząc aportem do spółki na co po rozlicznych analizach naszych wyników wyrazili zgodę. I stało się! W grudniu 1990 roku rozstaliśmy się z TWIG-iem [chociaż nie do końca gdyż został jednym z naszych akcjonariuszy.] i przekształciliśmy się w Spółką Akcyjną. Skład personalny przedstawiał się następując: Wacław Wojciechowski prezes jednoosobowego Zarządu. Marek Zębik kierownik działu sprzedaży. Henryk Żebrowski kierownik działu obsługi serwisowej. Okresowo obowiązki księgowego pełnił Pan Wiesław Akcjonariusze wybrali z pośród siebie bardzo kompetentną i rzeczową Radę Nadzorczą w składzie: prof. Janusz Krzemiński przewodniczący, mgr inż. Henryk Malesa, mgr Józef Prus, dr inż. Tadeusz Żuk, mgr inż. Marek Majzner członkowie.

Następuje znaczący rozwój spółki, poszerza się oferta sprzedawanych maszyn rolniczych i usług, wzrasta do nowych zadań zatrudnienie. W latach 1990-1992 z sąsiadującego POM-u przejęliśmy doświadczonych mechaników serwisowych Stanisława Trzeciaka i Stanisława Gołębiowskiego, prace podjęło również małżeństwo Teresa i Andrzej Czajkowie. Pani Czajka z wykształcenia ekonomistka po specjalistycznym przeszkoleniu objęła stanowisko głównej księgowej, które z powodzeniem wypełnia do chwili obecnej. Przyjęty został mgr inż. Zbigniew Niewiadomy wieloletni kierownik zakładu działu badań kombajnów w FMŻ w Płocku. Jego ogromne doświadczenie zawodowe i wiedza rolnicza wpłynęła na jakość współpracy firmy z klientami.

W 1993 roku miały miejsce dwa ważne wydarzenia dla Spółki. Po spełnieniu rozlicznych wymogów zastaliśmy oficjalnym dealerem ZM Ursus i w ofercie sprzedaży mieliśmy ich ciągniki. Podpisaliśmy również umowę z zakładem Pronar w Narwi na dostawę ciągników MTZ-80. Gwałtownie wzrosła sprzedaż a ciągniki stanowiły około 60% sprzedaży ogółem. Dla kompleksowej obsługi klientów na terenie firmy Bank Gospodarki Żywnościowej utworzył swój punkt informacyjny w którym pracownicy banku informowali o obowiązujących zasadach przy zakupie maszyn rolniczych w oparciu o kredyty preferencyjne i przygotowywali wstępne umowy kredytowe. Nasi pracownicy często pomagali rolnikom w przygotowaniu tak zwanych Bussines Planów skracając drogę od decyzji o zakupie, do dostawy maszyny do klienta. I tak staliśmy się pełnym dealerem i odpowiedzialnym partnerem producentów maszyn i ciągników rolniczych związani z nimi na dobre i na złe. Mając w ofercie handlowej kombajny zbożowe oraz ciągniki rolnicze o dużej mocy spółka zaczęła pozyskiwać nowych klientów tj. duże gospodarstwa rolne. Wprowadziliśmy nowe formy kontaktów z klientami. Wspólnie z producentami maszyn rolniczych rozpoczęliśmy organizacjię pokazów pracy maszyn na polach u potencjalnych klientów. Budziły one zawsze duże zainteresowanie oraz uznanie dla naszych możliwości organizacyjnych i technicznych. Ponadto rozpoczęliśmy wystawianie maszyn na lokalnych dożynkach oraz wystawach organizowanych przez Ośrodki Doradztwa Rolniczego. Nasze działania zostały zauważone, obok wzrostu sprzedaży i zatrudnienia które w 1996 sięgnęło 18 osób, odnotowaliśmy prestiżowy sukces, głosami naszych klientów zostaliśmy wybrani laureatem w krajowym konkursie Mistrza Agroligi. W tym samym roku z uwagi że czynna od 1992r. stacja diagnostyczna już nie spełniała warunków technicznych, znacznymi nakładami finansowymi uruchomiliśmy nową autoryzowaną stację diagnostyczną do samochodów osobowych, ciężarowych do 3,5t:, motocykli oraz ciągników i przyczep rolniczych.

V. Zmiana Zarządu Spółki

Znaczące zmiany organizacyjne w spółce nastąpiły w 2001r. Po osiągnięciu wieku emerytalnego po 12 latach pracy dotychczasowy Prezes Zarządu Wacław Wojciechowski przeszedł na emeryturę. Na zwolnione stanowisko Rada Nadzorcza powołała Pana Mirosława Tokaj, który przejął spółkę w „biegu” stając się jednocześnie jej akcjonariuszem. Ogromne doświadczenie zawodowe wyniesione z pracy na kierowniczych stanowiskach w eksporcie i marketingu w firmie New Holland, wykorzystuje z powodzeniem w Rolserwisie. Promotor aktywnego marketingu firmy w krótkim czasie doprowadził do zwiększenia sprzedaży oraz liczby naszych klientów wśród dużych gospodarstw rolnych. Odmłodzona została załoga firmy, średnia wieku nie przekracza 40 lat Nastąpiła również zmiana w składzie Rady Nadzorczej która obecnie pracuje w 3 osobowym składzie: Wacław Wojciechowski przewodniczący Rady, Beata Tokaj wice przewodnicząca i JoannaTokaj sekretarz.

VI. Działalność spółki w latach 2001 – 2008 - Mirosław Tokaj.

Od 1 stycznia 2001r. rozpocząłem pracę na stanowisku Prezesa Zarządu Rolserwis S.A. Żartobliwie to ujmując można by powiedzieć, że wszedłem w nowy XXI wiek w nowym garniturze. Jako, że miałem wcześniej unikalną szansę poznania zasad funkcjonowania nowoczesnego rynku maszyn i urządzeń rolniczych pracując najpierw w Bizon sp. z o.o. na stanowisku szefa eksportu a następnie szefa sprzedaży New Holland w Polsce, czułem się przygotowany do przyjęcia tego nowego wyzwania. Objąłem w zarząd firmę, która przez ponad 10 lat funkcjonowała już wówczas w warunkach gospodarki rynkowej. Miała swój potencjał, pozycję rynkową i wykwalifikowaną kadrę. Wszystkie te atuty należało po prostu wykorzystać dodając do tego kilka nowych pomysłów, które zawsze chodziły mi po głowie.

Nade wszystko najważniejszym działaniem była sprzedaż. Trzeba było zaistnieć z produktem i pokazać nową twarz firmy. Mozolna, ciężka praca zaczęła powoli przynosić efekty. Wprowadzenie produktu na rynek i uważna asekuracja techniczna pozwoliła nam zdobyć, jak na froncie, pierwsze przyczółki. Z czasem naszymi klientami stały się także największe gospodarstwa rolne regionu. Rolserwis jest dzisiaj jednym z najważniejszych dostawców maszyn rolniczych na terenie Polski Centralnej.

Rolserwis jest bardzo aktywny na polu marketingu – bierzemy corocznie udział w regionalnych wystawach ODR – w Płocku, Zarzeczewie, Kościelcu, na ogólnopolskiej wystawie Agroshow. Co roku organizujemy liczne pokazy pracy maszyn i urządzeń rolniczych. Nierzadko mieliśmy przyjemność goszczenia na nich kilkuset klientów. Kilkakrotnie zostaliśmy uhonorowani przez organizatorów wystaw nagrodami i pucharami za najlepsze stoisko, maszynę targów itp.

Staramy się promować produkty nowe, rozwojowe, pokazywać naszym klientom nie tylko dzisiejsze trendy, ale także przekonywać do nowych technologii. Dlatego też organizujemy pokazy maszyn dopiero wprowadzanych na rynek, czy wspólne wyjazdy z klientami na wystawy maszyn rolniczych –np. Agrotechnika w Hannoverze czy wyjazdy branżowe w celu zapoznania się z praktyką rolników w Europie Zachodniej, np. we Francji. Pracownicy Rolserwis uczestniczą w tych procesach. Daje im to erudycję, poznają realia funkcjonowania rynku maszyn.

Powiedzenie – „reklama dźwignią handlu” znajduje w naszej firmie pełne zrozumienie. Jesteśmy aktywni i widoczni tak w prasie ogólnopolskiej – Top Agrar, ATR Express, Rolniczy Przegląd Techniczny, jak i lokalnej – Tygodnik Płocki, Gazeta Pomorska, Tygodnik Ciechanowski. Ważnym wydarzeniem stają się dla nas Dni Otwarte Rolserwis organizowane w marcu każdego roku. Podczas tych kilku dni mamy przyjemność goszczenia u siebie ponad 3000 naszych klientów. Impreza ta jest doskonałą okazją do promowania nowych maszyn i urządzeń, zacieśniania kontaktów z naszymi klientami, spotkań z przedstawicielami producentów. Staramy się przy tej okazji maksymalnie urozmaicić i uatrakcyjnić naszą ofertę tak, aby każdy z przybyłych znalazł coś interesującego dla siebie. Firma stara się obsługiwać swoich klientów maksymalnie kompleksowo, dbamy także o to, aby w Rolserwis możliwe było załatwienie kwestii finansowania maszyn i urządzeń. Współpracujemy w tym zakresie z bankami i instytucjami leasingowymi oraz firmami przygotowującymi tzw. business plany. Nasi klienci zawsze mogą liczyć na pomoc w przygotowaniu kompletu wymaganych dokumentów oraz pełną informację w tym zakresie. Począwszy od 2001r. Rolserwis zaczął koncentrować swoje wysiłki na pracy z kilkoma głównymi dostawcami. Dziś jesteśmy dealerem: New Holland, Kuhn, Zetor, Unia Group Sipma i wielu innych Doszliśmy do przekonania, że wysokie wymagania klientów nakładają na nas konieczność pracy na najwyższym, profesjonalnym poziomie. Naszą ambicją jest zaistnienie w świadomości rolników Polski Centralnej jako firma posiadająca szeroką gamę produktów, doskonały serwis oraz najbardziej atrakcyjne ceny produktów i usług.

Rolserwis oferuje swoim klientom maszyny sprawdzone, i niezależnie od tego czy są one produkowane w Polsce czy też poza jej granicami, zawsze staramy się dostarczać naszym klientom produkty wysokiej jakości, sprawdzone, z najlepszym dostępnym poziomem opieki posprzedażnej. Doskonale rozumiemy, że nasi klienci mają prawo wymagać od nas najwyższej jakości produktów oraz najlepszego na rynku poziomu serwisu sprzedanych maszyn. Dlatego też ogromną wagę przywiązujemy do ustawicznego podnoszenia poziomu naszego przygotowania do sprostania rosnącym wymaganiom rynku. Z roku na rok Rolserwis zwiększa swoje obroty handlowe i zyskuje coraz większą grupę klientów. W 2004, 2005, 2006, 2007r. firma znalazła się na prestiżowej liście „Gazele polskiego biznesu” co potwierdza wysoką dynamikę jej rozwoju. Firma zatrudnia aktualnie 25 pracowników. Bardzo wiele uwagi poświęcamy profesjonalizmowi swojego serwisu. Pracownicy ustawicznie uczestniczą w najlepszych szkoleniach oferowanych przez producentów. Rolserwis aktywnie inwestuje w wyposażenie techniczne swoich służb serwisowych. Wiemy, że nasze jutro zależy od przekonania naszych klientów, że „tym ludziom można zaufać”.

Zdecydowaliśmy się na pracę trudną – z maszynami zaawansowanymi technologicznie. Tego rodzaju działalność może udać się jedynie wtedy, gdy pracuje zespół, a nie jeden człowiek. Wiele czasu poświęciliśmy wraz z moimi koleżankami i kolegami z firmy, aby móc we właściwy sposób, ale przede wszystkim odpowiedzialnie tego rodzaju maszyny oferować naszym klientom, a następnie odpowiednio się nimi zająć.

Po 18 latach działalności Rolserwis znalazł swoje trwałe miejsce na mapie firm obsługujących nowoczesne rolnictwo w Polsce. Czy odnieśliśmy sukces? Z pewnością tak. W ostatnich latach byliśmy świadkami tak wielu przeobrażeń gospodarczych, powstawania i upadania rożnych struktur, niestety ze wskazaniem na tą drugą tendencję. My jednak jesteśmy coraz sprawniejszą firmą, radzimy sobie na naprawdę trudnym rynku, ustabilizowaliśmy swoją pozycję, mamy właściwych partnerów handlowych, rozwijamy się. Co będzie dalej? Przyszłość rolnictwa w Polsce należeć będzie do gospodarstw nowoczesnych. Powiększanie areału upraw, ścisła specjalizacja produkcji, nadążanie za nowoczesnymi technologiami, podejmowanie śmiałych kroków inwestycyjnych, umiejętność sprzedania swoich produktów już dziś cechuje wielu naszych klientów. Swoim poziomem wiedzy i jakością pracy nie ustępują w niczym rolnikom z tzw. Starej Unii.

VII. NASI GŁÓWNI DOSTAWCY

Począwszy od 2001r. Rolserwis zaczął koncentrować swoje wysiłki na pracy z kilkoma głównymi dostawcami. Dziś jesteśmy dealerem:
• New Holland
• Kuhn
• Zetor
• Unia Group
• Sipma

Mamy pewne ambicje zakrojone na szerszą, bo ogólnopolską skalę. Od kilku lat dostarczamy z powodzeniem wielu naszym klientom z terenu całego kraju:

• Stoły rzepakowe – do wszystkich typów kombajnów zbożowych produkcji Cheval – Francja

• TUZ i WOM przedni do wszystkich typów ciągników zachodnich, nowoczesne ładowacze czołowe, sprzęt do zimowego i letniego utrzymania dróg współpracujący z ciągnikami rolniczymi – Hydrac Austria

• Systemy pneumatyki ciągnikowej – Atzlinger Austria

• Systemy elektronicznego ważenia dla rolnictwa – Dinamica Generale – Włochy

Elektroniczne systemy ważenia to ważny, ciekawy i wciąż rozwijany przez nas pomysł. Jesteśmy specjalistami w sferze adaptacji do zbioru kukurydzy. Każdego roku wprowadzamy na rynek kilkadziesiąt hederów do kukurydzy nowych i używanych. Dostosowujemy je do różnych typów kombajnów zbożowych.

W 2004r. nasza firma rozpoczęła współpracę z największą francuską organizacją handlową Promodis. Firma ta jest dealerem na rynku francuskim w zakresie sprzedaży maszyn rolniczych, części zamiennych i akcesoriów potrzebnych w nowoczesnym gospodarstwie rolnym. Jej ekspozyturą w Polsce jest Dimagro Polska – spółka, której siedzibą jest lokalizacja Rolserwis.

Od kilku lat Rolserwis prowadzi autoryzowaną stację diagnostyczną kontroli pojazdów, gdzie można dokonać przeglądu samochodów osobwych, ciężarowych do 3,5t, motocykli oraz ciągników i przyczep rolniczych.

Zapraszamy do Rolserwisu!


Kontakt | O nas | Mapa dojazdu | Mapa serwisu            © Copyright Rolserwis S.A. created by Infracom